Brakuje podstawy prawnej, aby zmusić rejestr dłużników bądź wierzyciela do usunięcia niekorzystnego wpisu. Pozostaje tylko droga sądowa To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego, który nie krył, że tworzy precedens.
Drogą dla poszkodowanych są tu przepisy o ochronie dóbr osobistych (art. 23 i 24 kodeksu cywilnego).
Wpisał i czeka
Wpisanie, zwłaszcza przedsiębiorcy, do rejestru dłużników naraża na kłopoty i utrudnienia, np. w uzyskaniu kredytu. Takich też argumentów użyła działająca w branży paliwowej spółka z o.o. ze Śląska, którą kontrahent (wykonywał dla niej prace budowlane) zgłosił do Krajowego Rejestru Długów, i choć dług stopniał z 1,5 mln zł do 55 tys. zł, nie godzi się na usunięcie czy choćby uaktualnienie wpisu.
Rejestr też odmówił. Zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych to wierzyciel ma obowiązek (i prawo) wystąpić do biura informacji gospodarczej, któremu przekazał dane o dłużniku, by je zaktualizowało.
Rejestr wskazał, że bez wniosku wierzyciela nie może tego zrobić. Miałby taką możliwość, ale tylko w wypadku dłużnika konsumenta.
– Zostaliśmy zmuszeni do pójścia do sądu, a ponieważ nie mamy innej podstawy prawnej, w pozwie wskazaliśmy przepisy o ochronie dóbr osobistych – powiedział „Rz” mec. Jacek Wilk, pełnomocnik spółki.
Spółka zażądała, by sąd nakazał jej wierzycielowi (pozwanemu) usunięcie, a przynajmniej zmodyfikowanie wpisu w KRD, wykazując, że większości długu już nie ma, a ostatnia kwota jest sporna. Informacja o wysokim długu (nieaktualna) uderza w jej dobre imię i utrudnia działalność gospodarczą.
Sąd łagodzi lukę
Sądy okręgowy i apelacyjny oddaliły pozwy, stwierdzając, że nie ma podstawy prawnej do nakazania usunięcia wpisu, tym bardziej że część długu nadal jest sporna. SN nie zgodził się z tym stanowiskiem i nakazał SA ponowne rozpatrzenie sprawy.
– Sądy przeoczyły, że nie tylko nieusunięcie, ale i niezmodyfikowanie wpisu uderza w dobre imię, renomę tam wpisanego – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Wojciech Katner. – Ponieważ ustawa nie daje dłużnikowi żadnego narzędzia do zmodyfikowania wpisu (zmuszenia do tego biura), powództwo o ochronę dóbr osobistych jest uzasadnione. Jest jakimś środkiem ochrony jego prawa.
– Biuro jest tylko pośrednikiem, udostępnia tylko informacje złożone przez wierzyciela – powiedziała „Rz” mec. Anna Marcinkowska z Krajowego Rejestru Długów (zaznaczmy: niewystępującego w tym procesie). – Jest to więc sprawa wierzyciela, czy umieszcza swego dłużnika w rejestrze, byle spełniał wymagane przez ustawę przesłanki opublikowania takiej informacji. Samo biuro może usunąć wpis tylko wyjątkowo: gdy dług w ogóle nie powstał, a po wygaśnięciu długu – tylko w wypadku konsumenta.
– Dłużnik jest w tej procedurze wyraźnie bezbronny – mówi z kolei mec. Mariusz Ziaja, którego klient przedsiębiorca spotkał się z podobnym problemem. – Wprawdzie ustawa zawiera rygory karne, ale grzywna grozi wierzycielowi tylko wówczas, gdy mimo całkowitej spłaty nie wystąpi o likwidację wpisu. Dłużnik nic nie może zrobić, gdy tylko dług zmniejszy.
Usuwanie wpisów
∑ Obowiązki wierzyciela: na wniosek dłużnika aktualizuje lub usuwa dane, jeżeli są nieaktualne lub nieprawdziwe; w razie choćby częściowego wykonania zobowiązania powinien niezwłocznie wystąpić do biura o aktualizację danych.
∑ Obowiązki biura: usuwa informacje gospodarcze na wniosek wierzyciela w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku, a także na podstawie uzasadnionej informacji o wygaśnięciu zobowiązania, jeżeli dane dotyczą konsumenta.
∑ Rygory karne: wierzyciel, który w razie całkowitego wykonania zobowiązania nie zażąda niezwłocznie od biura aktualizacji danych, podlega grzywnie do 30 tys. zł.
Na podstawie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych
sygnatura akt: III CSK 16/11
źródło: Rzeczpospolita